Więzienie za naruszanie praw lokatora?

By | 7 stycznia 2020

Wła­śnie mija­ją 4 lata od wej­ścia w życie prze­pi­su sank­cjo­nu­ją­ce­go kar­nie m.in. naru­sza­nie praw loka­to­rów. 7 stycz­nia 2016 roku wszedł w życie nowy prze­pis pra­wa kar­ne­go — art. 191 § 1a k.k. Wpro­wa­dził on nowy typ prze­stęp­stwa, któ­re pena­li­zu­je przy­pad­ki sto­so­wa­nia inne­go rodza­ju prze­mo­cy niż prze­moc wobec oso­by, w celu zmu­sze­nia danej oso­by do okre­ślo­ne­go dzia­ła­nia, zanie­cha­nia lub zno­sze­nia. Czy jest batem na wła­ści­cie­li wynaj­mo­wa­nych loka­li?

Geneza, czyli po co art. 191 § 1a k.k.

Pro­jekt usta­wy nowe­li­zu­ją­cej powstał na fali dys­ku­syj­nych dzia­łań tzw. czy­ści­cie­li kamie­nic, któ­rzy w celu zmu­sze­nia loka­to­rów do wypro­wadz­ki sto­so­wa­li róż­ne meto­dy bez sto­so­wa­nia bez­po­śred­niej prze­mo­cy fizycz­nej wzglę­dem osób. W uza­sad­nie­niu pro­jek­tu usta­wy pod­kre­ślo­no, że ta sfe­ra sto­sun­ków mię­dzy­ludz­kich wyma­ga usank­cjo­no­wa­nia kar­ne­go, bowiem wystę­pu­ją „bez­kar­ne zacho­wa­nia, takie jak: wyłą­cza­nie prą­du lub ogrze­wa­nia, odci­na­nie dostę­pu do wody, odbie­ra­nie klu­czy­ków do samo­cho­du, wyj­mo­wa­nie okien, zamu­ro­wy­wa­nie wej­ścia do miesz­ka­nia czy zamy­ka­nie pomiesz­czeń na kłód­kę. Wła­ści­cie­le miesz­kań pra­gnąc wymu­sić ich opusz­cze­nie przez loka­to­rów, dopusz­cza­ją się zale­wa­nia miesz­kań, dewa­sto­wa­nia budyn­ku, zanie­czysz­cza­nia oraz nisz­cze­nia jego czę­ści wspól­nych np. poprzez usu­wa­nie drzwi i okien.”

Oczy­wi­ście oso­bom zaj­mu­ją­cym loka­le przy­słu­gi­wa­ło sze­reg upraw­nień na grun­cie pra­wa cywil­ne­go, nie­mniej jed­nak w związ­ku z dłu­go­trwa­ły­mi pro­ce­du­ra­mi sądo­wy­mi jest to w wie­lu wypad­kach ochro­na pozor­na. Pro­blem jest o tyle zło­żo­ny, że mamy dwie stro­ny poten­cjal­ne­go lub rze­czy­wi­ste­go kon­flik­tu. Każ­da z nich ma swo­je racje. Po jed­nej stro­nie mamy naj­czę­ściej wła­ści­cie­la loka­lu, któ­ry chce korzy­stać ze swo­je­go pra­wa wła­sno­ści, a z dru­giej stro­ny mamy oso­bę, któ­ra zaj­mu­je jego lokal i dodat­ko­wo pra­wo dale­ce chro­ni tę oso­bę. Zaczy­na­jąc od dłu­go­trwa­łych pro­ce­dur zwią­za­nych z roz­wią­za­niem sto­sun­ku naj­mu, gdy najem­ca nie­po­praw­nie wyko­nu­je umo­wę. Samo sku­tecz­ne wypo­wie­dze­nie naj­mu nie zawsze koń­czy się wypro­wadz­ką byłe­go najem­cy. Zda­rza się, że mimo tego wła­ści­ciel nie odzy­sku­je wła­da­nia loka­lem bowiem najem­ca naj­zwy­czaj­niej w świe­cie nie ma zamia­ru się wypro­wa­dzić. Do tego docho­dzi ochro­na praw­na przed bez­dom­no­ścią i koniecz­ność roz­wa­że­nia przez sąd w postę­po­wa­niu o eks­mi­sję przy­zna­nia pozwa­ne­mu pra­wa do zawar­cia umo­wy naj­mu socjal­ne­go loka­lu. To potra­fi odsu­nąć nawet na kil­ka lat fak­tycz­ne wyko­na­nie eks­mi­sji.

Wła­ści­cie­le wobec swo­jej bez­sil­no­ści posu­wa­ją się do róż­nych dzia­łań naru­sza­ją­cych inte­re­sy innej oso­by. Dla­te­go wła­śnie usta­wo­daw­ca zde­cy­do­wał się na wpro­wa­dze­nie odpo­wie­dzial­no­ści kar­nej, by posta­wić sku­tecz­ną gra­ni­cę.

Ochrona karnoprawna

Prze­pis art. 191 k.k. brzmi:
§ 1. Kto sto­su­je prze­moc wobec oso­by lub groź­bę bez­praw­ną w celu zmu­sze­nia innej oso­by do okre­ślo­ne­go dzia­ła­nia, zanie­cha­nia lub zno­sze­nia,
pod­le­ga karze pozba­wie­nia wol­no­ści do lat 3.
§ 1a. Tej samej karze pod­le­ga, kto w celu okre­ślo­nym w § 1 sto­su­je prze­moc inne­go rodza­ju upo­rczy­wie lub w spo­sób istot­nie utrud­nia­ją­cy innej oso­bie korzy­sta­nie z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go.
§ 2. Jeże­li spraw­ca dzia­ła w spo­sób okre­ślo­ny w § 1 w celu wymu­sze­nia zwro­tu wie­rzy­tel­no­ści,
pod­le­ga karze pozba­wie­nia wol­no­ści od 3 mie­się­cy do lat 5.
§ 3. Ści­ga­nie prze­stęp­stwa okre­ślo­ne­go w § 1a nastę­pu­je na wnio­sek pokrzyw­dzo­ne­go.

Nas w roz­wa­ża­niach będzie głów­nie inte­re­so­wał § 1a oraz § 3.

Prze­pis § 1a sank­cjo­nu­je te przy­pad­ki sto­so­wa­nia przy­mu­su pośred­nie­go, w któ­rych przy­mus jest sto­so­wa­ny upo­rczy­wie lub w spo­sób istot­nie utrud­nia­ją­cy innej oso­bie korzy­sta­nie z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go. Jak z tego wyni­ka, prze­pis ten róż­ni­cu­je dwa róż­ne zacho­wa­nia spraw­cy:

  • sto­so­wa­nie w spo­sób upo­rczy­wy prze­mo­cy inne­go rodza­ju niż prze­moc wobec oso­by w celu zmu­sze­nia innej oso­by do okre­ślo­ne­go dzia­ła­nia, zanie­cha­nia lub zno­sze­nia,
  • sto­so­wa­nie prze­mo­cy inne­go rodza­ju niż prze­moc wobec oso­by w spo­sób istot­nie utrud­nia­ją­cy innej oso­bie korzy­sta­nie z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go.

Sto­so­wa­nie prze­mo­cy inne­go rodza­ju niż prze­moc wobec oso­by to głów­nie sto­so­wa­nie prze­mo­cy skie­ro­wa­nej wobec rze­czy. W uchwa­le SN z dnia 27 kwiet­nia 1994 r., sygn. I KZP 8/94 orze­czo­nej co praw­da w cza­sie obo­wią­zy­wa­nia poprzed­nie­go kodek­su kar­ne­go, ale pozo­sta­ją­cy zakre­sie defi­ni­cji aktu­al­nym, wska­za­no, że „uży­cie przez spraw­cę prze­mo­cy pole­ga na sze­ro­ko poję­tej czyn­no­ści fizycz­nej, skie­ro­wa­nej (…) prze­ciw­ko rze­czy nale­żą­cej do pokrzyw­dzo­ne­go, przez co swo­bo­da woli pokrzyw­dzo­ne­go – w zakre­sie posia­da­nia tej rze­czy, czy też wła­da­nia nią lub korzy­sta­nia z niej – zosta­je ogra­ni­czo­na.”

Musi­my tak­że prze­ana­li­zo­wać czym wła­ści­wie jest zaj­mo­wa­nie loka­lu. W rozu­mie­niu tego prze­pi­su zaj­mo­wa­nie loka­lu miesz­kal­ne­go to stan fak­tycz­ny. Nie ma przy tym zna­cze­nia stan praw­ny, czy­li pra­wo do zaj­mo­wa­nia loka­lu miesz­kal­ne­go. Może­my zatem wyróż­nić dwa róż­ne cywi­li­stycz­ne warian­ty zaj­mo­wa­nia loka­lu:

  • zaj­mo­wa­nie loka­lu przy posia­da­niu do tego tytu­łu praw­ne­go — będąc jego wła­ści­cie­lem, współ­wła­ści­cie­lem, posia­da­jąc ogra­ni­czo­ne pra­wo rze­czo­we (np. słu­żeb­ność), czy też umo­wę naj­mu, uży­cze­nia lub podob­ną,
  • zaj­mo­wa­nie loka­lu bez tytu­łu praw­ne­go — zaj­mu­jąc lokal samo­wol­ne albo nie opusz­cza­jąc go po wyga­śnię­ciu sto­sun­ku umow­ne­go.

Ochro­na praw­no­kar­na wyni­ka­ją­ca z oma­wia­ne­go prze­pi­su chro­ni każ­de fak­tycz­ne zaj­mo­wa­nie loka­lu miesz­kal­ne­go, nie­za­leż­nie od tego czy z tytu­łem praw­nym czy bez. Zresz­tą to był wła­śnie naj­czę­ściej powta­rza­ny zarzut kry­ty­ków nowow­pro­wa­dzo­ne­go prze­pi­su.

Idąc dalej w naszych roz­wa­ża­niach musi­my prze­ana­li­zo­wać kolej­ną kwe­stię. Mia­no­wi­cie prze­pis sank­cjo­nu­je jedy­nie istot­ne utrud­nia­nie korzy­sta­nia z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go. Czym zatem jest lokal miesz­kal­ny w rozu­mie­niu tego prze­pi­su? Czy cho­dzi o lokal, któ­ry w sen­sie praw­nym jest loka­lem miesz­kal­nym czy każ­dy lokal zaj­mo­wa­ny w celu miesz­kal­nym nie­za­leż­nie od tego czy dana oso­ba miesz­ka w loka­lu użyt­ko­wym, gara­żu czy altan­ce zlo­ka­li­zo­wa­nej w ogro­dzie dział­ko­wym. Sąd Rejo­no­wy w Zako­pa­nem w wyro­ku z dnia 22 lute­go 2019 r. (II K 673/18) roz­strzy­gał spra­wę odłą­cza­nia prą­du od budyn­ku pen­sjo­na­tu. Przy tej oka­zji sąd doszedł do prze­ko­na­nia, że nale­ży dosyć sze­ro­ko inter­pre­to­wać prze­pis kar­ny. Wyni­ka bowiem z nie­go nor­ma sank­cjo­nu­ją­ca dla ochro­ny wyni­ka­ją­cej z usta­wy o ochro­nie praw loka­to­rów, a według tej usta­wy ochro­nie pod­le­ga zamiesz­ki­wa­nie w dowol­nym loka­lu za wyjąt­kiem pomiesz­czeń prze­zna­czo­nych do krót­ko­trwa­łe­go poby­tu osób, w szcze­gól­no­ści znaj­du­ją­ce się w budyn­kach inter­na­tów, burs, pen­sjo­na­tów, hote­li, domów wypo­czyn­ko­wych lub w innych budyn­kach słu­żą­cych do celów tury­stycz­nych lub wypo­czyn­ko­wych.

Zgod­nie z § 3 art. 191 k.k. ści­ga­nie prze­stęp­stwa okre­ślo­ne­go w § 1a nastę­pu­je na wnio­sek pokrzyw­dzo­ne­go. Mamy zatem do czy­nie­nia z prze­stęp­stwem potocz­nie nazy­wa­nym „wnio­sko­wym”. Ozna­cza to, że orga­ny nie podej­mą postę­po­wa­nia przy­go­to­waw­cze­go jeże­li pokrzyw­dzo­ny nie zło­ży sto­sow­ne­go wnio­sku. Samo powzię­cie infor­ma­cji o prze­stęp­stwie przez np. poli­cję nie powo­du­je, że podej­mie ona z urzę­du postę­po­wa­nie kar­ne. Poli­cjan­ci mogą co naj­wy­żej pouczyć pokrzyw­dzo­ne­go o ist­nie­niu takie­go prze­stęp­stwa oraz o moż­li­wo­ści zło­że­nia wnio­sku o ści­ga­nie. Nato­miast zło­żo­ny for­mal­ny wnio­sek powo­du­je, że wsz­czę­te postę­po­wa­nie dalej toczy się już z urzę­du.

Jeże­li cho­dzi o zagro­że­nie kar­ne za popeł­nie­nie oma­wia­ne­go prze­stęp­stwa to usta­wo­daw­ca prze­wi­dział karę pozba­wie­nia wol­no­ści do lat 3. To oczy­wi­ście nie ozna­cza, że każ­dy spraw­ca zosta­nie ska­za­ny na wię­zie­nie. Dyrek­ty­wy wymie­rze­nia kary umiej­sco­wio­ne w prze­pi­sach ogól­nych Kodek­su kar­ne­go prze­wi­du­ją bowiem odpo­wied­nie stop­nio­wa­nie dole­gli­wo­ści sank­cji. W zna­ko­mi­tej więk­szo­ści może­my raczej spo­dzie­wać się kary grzyw­ny albo ogra­ni­cze­nia wol­no­ści (wyko­ny­wa­nie prac spo­łecz­nie uży­tecz­nych) niż kary bez­względ­ne­go wię­zie­nia. O tym prze­ko­nasz się już za chwi­lę gdy przej­dę do ana­li­zy orzecz­nic­twa. Musi­my jed­nak pamię­tać, że już samo ska­za­nie albo warun­ko­we umo­rze­nie postę­po­wa­nia powo­du­je wpis w kar­to­te­ce kar­nej. Może to powo­do­wać spo­re uciąż­li­wo­ści w codzien­nym życiu, a nawet pozba­wić upraw­nień do wyko­ny­wa­nia okre­ślo­nych zawo­dów.

Wyroki na podstawie art. 191 § 1a k.k.

Zabie­ra­jąc się za ten wpis posta­no­wi­łem sobie, że będzie on tak­że zawie­rał prze­gląd orzecz­nic­twa. Prze­cież po 4 latach sto­so­wa­nia tego prze­pi­su kogoś ska­za­no, a kogoś unie­win­nio­no. Sądzi­łem, że uda mi się zakre­ślić jakieś gra­ni­ce zacho­wań dopusz­czal­nych oraz zacho­wań, któ­re mogą spo­wo­do­wać odpo­wie­dzial­ność kar­ną. No bo prze­pis pra­wa prze­cież sank­cjo­nu­je jedy­nie „istot­ne” utrud­nia­nie korzy­sta­nia z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go. Spo­dzie­wa­łem się, że uda się wska­zać kon­kret­ne przy­kła­dy czy­nów, któ­re nie są dosta­tecz­nie istot­ne by ich spraw­ca został ska­za­ny. Nie­ste­ty po grun­tow­nej ana­li­zie oka­za­ło się, że prze­pis jest raczej wyko­rzy­sty­wa­ny w kon­flik­tach rodzin­nych i pomię­dzy były­mi part­ne­ra­mi. Orze­czeń zosta­ło udo­stęp­nio­nych sto­sun­ko­wo nie­wie­le i zale­d­wie jed­no doty­czy spra­wy wyni­ka­ją­cej z byłe­go sto­sun­ku naj­mu.

W wyro­ku Sądu Rejo­no­we­go w Legio­no­wie z dnia 6 mar­ca 2019 r. (II K 384/18) sąd roz­pa­try­wał spra­wę byłych part­ne­rów. Wła­ści­ciel loka­lu pole­cił ślu­sa­rzo­wi zmie­nić zam­ki w drzwiach wej­ścio­wych miesz­ka­nia, oraz inne­mu przed­się­bior­cy spa­ko­wać wszyst­kie rze­czy byłej part­ner­ki oraz jej mało­let­niej cór­ki oraz wywie­zie­nie rze­czy z loka­lu. Za ten czyn sąd wymie­rzył oskar­żo­ne­mu karę 150 sta­wek dzien­nych grzyw­ny.

Przy tej oka­zji wspo­mnę, że grzyw­nę za prze­stęp­stwa wymie­rza się w staw­kach dzien­nych, okre­śla­jąc licz­bę sta­wek oraz wyso­kość jed­nej staw­ki. Stan­dar­do­wo, jeże­li usta­wa nie sta­no­wi ina­czej, naj­niż­sza licz­ba sta­wek wyno­si 10, zaś naj­wyż­sza 540. Usta­la­jąc staw­kę dzien­ną, sąd bie­rze pod uwa­gę docho­dy spraw­cy, jego warun­ki oso­bi­ste, rodzin­ne, sto­sun­ki mająt­ko­we i moż­li­wo­ści zarob­ko­we. Staw­ka dzien­na nie może być niż­sza od 10 zło­tych, ani też prze­kra­czać 2000 zło­tych. Inny­mi sło­wy dwóch oskar­żo­nych może zostać ska­za­nych na iden­tycz­ną ilość sta­wek dzien­nych grzyw­ny, ale w zależ­no­ści od sta­nu mająt­ko­we­go każ­de­go z nich, sąd może odmien­nie okre­ślić wyso­kość staw­ki dzien­nej. W rezul­ta­cie kwo­to­wo jeden ze ska­za­nych może zapła­cić znacz­nie więk­szą kwo­tę grzyw­ny za ten sam czyn.

Bar­dzo cie­ka­we orze­cze­nie zapa­dło 31 maja 2019 r. przed Sądem Rejo­no­wym w Kętrzy­nie (II K 518/18). Pod­sąd­ny został oskar­żo­ny o to, że bez­praw­nie roz­wier­cił i wymie­nił zam­ki w drzwiach miesz­ka­nia oraz wyniósł z nie­go wszyst­kie rze­czy nale­żą­ce do byłe­go najem­cy. W toku pro­ce­su sąd usta­lił, że „najem­cy w spo­sób rażą­cy i upo­rczy­wy wykra­cza­ją prze­ciw­ko obo­wią­zu­ją­ce­mu porząd­ko­wi domo­we­mu poprzez swo­je nie­wła­ści­we zacho­wa­nie. Na zwra­ca­ne im uwa­gi reagu­ją agre­syw­nie i wul­gar­nie. Nie­wła­ści­wie korzy­sta­ją z pomiesz­czeń wspól­no­ty budyn­ku, jak i oto­cze­nia. Zasta­wia­ją pojaz­da­mi wej­ście do budyn­ku, na klat­ce scho­do­wej zosta­wia­ją rowe­ry oraz inne przed­mio­ty, unie­moż­li­wia­jąc pozo­sta­łym miesz­kań­com wej­ście do miesz­kań. Nie­jed­no­krot­nie zakłó­ca­ją ciszę noc­ną.” Osta­tecz­nie sąd doszedł do prze­ko­na­nia, że to użyt­kow­ni­kom pozo­sta­łych loka­li potrzeb­na była ochro­na przed ter­ro­ry­zo­wa­niem ich przez najem­ców oskar­żo­ne­go. „Oskar­żo­ny dzia­łał pod pre­sją sąsia­dów, któ­rzy nie­ja­ko przy­mu­si­li go do pod­ję­cia dzia­łań w celu usu­nię­cia loka­to­rów. Jak wyja­śnił wciąż napły­wa­ły do nie­go skar­gi na ich zacho­wa­nie, nato­miast proś­by o prze­strze­ga­nie zasad współ­ży­cia sąsiedz­kie­go spo­ty­ka­ły się z igno­ran­cją i lek­ce­wa­że­niem pokrzyw­dzo­nych. Jed­no­cze­śnie oskar­żo­ny przed pod­ję­ciem osta­tecz­nych kro­ków, tj. wymia­ny zam­ków w drzwiach wie­lo­krot­nie kon­tak­to­wał się z pokrzyw­dzo­ny­mi, przy­po­mi­na­jąc im o ter­mi­nie wypro­wadz­ki. Dopie­ro jak upły­nął usta­lo­ny ter­min, a zacho­wa­nie pokrzyw­dzo­ne­go wska­zy­wa­ło, że nie zamie­rza opu­ścić miesz­ka­nia, oskar­żo­ny nie widząc inne­go spo­so­bu, wymie­nił zam­ki w drzwiach i wyniósł z miesz­ka­nia ich rze­czy.” Na tej pod­sta­wie sąd uznał, że spo­łecz­na szko­dli­wość czy­nu popeł­nio­ne­go przez oskar­żo­ne­go jest zni­ko­ma i wobec tego postę­po­wa­nie kar­ne pod­le­ga­ło umo­rze­niu.

Sąd Rejo­no­wy w Nowym Dwo­rze Mazo­wiec­kim wyro­kiem z dnia 22 listo­pa­da 2018 r. (II K 292/18) umo­rzył warun­ko­wo postę­po­wa­nie kar­ne na okres pró­by wyno­szą­cy dwa lata wobec oskar­żo­nej, któ­ra roz­wią­za­ła umo­wę na dostar­cza­nie ener­gii elek­trycz­nej oraz zablo­ko­wa­ła dosta­wę gazu. Pokrzyw­dze­ni to mąż i cór­ka oskar­żo­nej. Przy oka­zji oskar­żo­na dopu­ści­ła się tak­że zabo­ru biżu­te­rii o war­to­ści 2.550 zł. Istot­ne jest jed­nak to, że w uza­sad­nie­niu sąd zauwa­żył, że karal­ne są takie „zacho­wa­nia, jak zmia­na zam­ków w drzwiach i unie­moż­li­wie­nie dostę­pu do loka­lu, odcię­cie dopły­wu wody, w tym tyl­ko cie­płej lub tyl­ko zim­nej, odpły­wu ście­ków, ener­gii elek­trycz­nej czy też ciepl­nej, ogrze­wa­nia. Prze­moc ta ma być upo­rczy­wa, przy czym wystar­czy już jed­no­ra­zo­we zacho­wa­nie o wyso­kim natę­że­niu, lub ma utrud­niać w spo­sób istot­ny korzy­sta­nie pokrzyw­dzo­ne­mu z loka­lu.” Nie do koń­ca mogę się zgo­dzić z tym, że odcię­cie wody cie­płej utrud­nia istot­nie korzy­sta­nie z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu.

Z kolei Wyrok Sądu Rejo­no­we­go w Gry­fi­cach z dnia 30 stycz­nia 2018 r. (II K 754/17) pro­wa­dzi do innych bar­dzo cie­ka­wych wnio­sków. Co praw­da oskar­żo­ny został unie­win­nio­ny od sta­wia­ne­go mu zarzu­tu, że w okre­sie od 1 maja 2017 r. do 31 maja 2017 r. w G. w celu zmu­sze­nia pokrzyw­dzo­nej do opusz­cze­nia loka­lu sto­so­wał wobec pokrzyw­dzo­nej prze­moc inne­go rodza­ju poprzez roz­wią­za­nie w dniu 23 maja 2017 r. umo­wy abo­nenc­kiej na dostar­cza­nie do wska­za­ne­go wyżej loka­lu sygna­łu tele­wi­zji cyfro­wej i tele­fo­nu sta­cjo­nar­ne­go oraz roz­wią­za­nie w dniu 31 maja 2017 r. umo­wy kom­plek­so­wej dostar­cza­nia do loka­lu pali­wa gazo­we­go, co istot­nie utrud­ni­ło pokrzyw­dzo­nej korzy­sta­nie z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go. Sąd doszedł do prze­ko­na­nia, że dzia­ła­nia te nie wyczer­pa­ły wszyst­kich zna­mion zarzu­ca­ne­go prze­stęp­stwa bowiem nie utrud­nia­ły korzy­sta­nia pokrzyw­dzo­nej z zaj­mo­wa­ne­go loka­lu miesz­kal­ne­go. Pokrzyw­dzo­na po pro­stu tych mediów nie korzy­sta­ła. Ten wyrok i wyrok poprzed­ni zasta­na­wia mnie o tyle, że sąd w ogó­le roz­wa­żał, że roz­wią­za­nie umo­wy z dostaw­cą mediów jest w ogó­le prze­mo­cą. W mojej oce­nie mamy do czy­nie­nia z czyn­no­ścią praw­ną, a nie jaką­kol­wiek for­mą prze­mo­cy inną niż wobec oso­by. Doko­na­nie czyn­no­ści praw­nej w celu utrud­nie­nia komuś życia jest bowiem raczej prze­mo­cą psy­chicz­ną sto­so­wa­ną wzglę­dem oso­by.

Wątpliwości konstytucyjne

Na koniec jesz­cze mała cie­ka­wost­ka. Sąd Rejo­no­wy w Biel­sku Pod­la­skim Zamiej­sco­wy VII Wydział Kar­ny w Haj­nów­ce roz­pa­try­wał (a może wciąż roz­pa­tru­je) zaża­le­nie pokrzyw­dzo­ne­go na posta­no­wie­nie o umo­rze­niu docho­dze­nia w spra­wie, w któ­rej podej­rza­ny zanie­chał pod­łą­cze­nia ener­gii elek­trycz­nej. Sąd ten nabrał wąt­pli­wo­ści kon­sty­tu­cyj­nych i zwró­cił się do Try­bu­na­łu Kon­sty­tu­cyj­ne­go z pyta­niem, czy prze­pis art. 191 § 1a k.k. w zakre­sie w jakim pena­li­zu­je zacho­wa­nie wła­ści­cie­la loka­lu miesz­kal­ne­go tak­że wobec oso­by zaj­mu­ją­cej ten lokal bez tytu­łu praw­ne­go, jest zgod­ny z art. 64 ust. 1 i 2 w związ­ku z art. 31 ust. 3 Kon­sty­tu­cji. Osta­tecz­nie Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny (sygna­tu­ra akt P 2017/17) po ponad dwóch latach ocze­ki­wa­nia odwo­łał się do for­mal­nych prze­sła­nek moż­li­we­go roz­strzy­gnię­cia i posta­no­wił umo­rzyć postę­po­wa­nie. Orze­cze­nie zapa­dło więk­szo­ścią gło­sów, a zda­nie odręb­ne zło­żył sędzia TK Jaro­sław Wyrem­bak.

Podsumowanie

W piśmien­nic­twie zwra­ca się uwa­gę na pew­ne nie­ści­sło­ści prze­pi­su art. 191 § 1a k.k. Wska­zu­je się, że jego zakres oddzia­ły­wa­nia jest zbyt sze­ro­ki i powi­nien zostać ogra­ni­czo­ny jedy­nie do ochro­ny osób, któ­rym przy­słu­gu­je pra­wo do zaj­mo­wa­nia kon­kret­ne­go loka­lu. Ale obec­nie nie pra­cu­je się nad zmia­ną tre­ści tego prze­pi­su lub jego uchy­le­niem. Jak wska­za­łem wyżej TK miał moż­li­wość zain­ge­ro­wa­nia w tej sfe­rze, ale uchy­lił się od udzie­le­nia odpo­wie­dzi.