Znalazłem najemcę na mieszkanie w jeden dzień

By | 8 września 2014

banknoty i kluczTeż nie wierzyłem do tej pory, że to możliwe. Dzięki zmasowanej akcji, dużej ilości pracy i dobrej organizacji jednak udał się taki wyczyn. Niemniej jednak trzeba mieć przy tym nieco szczęścia. Raz udało mi się znaleźć najemcę jeszcze przed zakończeniem poprzedniej umowy, ale to była osoba, która znała mnie i znała też mieszkanie.

Z końcem sierpnia kończyła mi się umowa najmu na trzypokojowe mieszkanie na osiedlu Gdańsk Zaspa. Pani Ania niestety nie chciała jej przedłużyć na kolejny rok. Musiałem zabrać się szybko za poszukiwanie nowego najemcy. Ostatnie cztery dni sierpnia byłem na krótkim urlopie w Rzymie, co dodatkowo komplikowało mi sytuację. Ogłoszenia mogłem opublikować dopiero po powrocie. Nie chciałem by mi ktoś przeszkadzał w zwiedzaniu i nie chciałem bezsensownie tłumaczyć, że jestem za granicą.

Pod koniec wakacji akademickich regularnie wzrasta popyt na mieszkania, które mają być przeznaczone dla studentów. Studenci zaczynają poszukiwania jeszcze w sierpniu, ale przełom sierpnia i września to prawdziwe oblężenie żaków. Widać to po ilości ogłoszeń i aktywności na różnych grupach i forach internetowych. Kalendarz mi sprzyjał, ale i tak czekała mnie spora ilość pracy.

Poniedziałek, godzina 9:00

W domu byłem przed drugą w nocy, bo samolot miał kilkudziesięciominutowe opóźnienie. Mimo niewyspania, musiałem wstać wcześnie do pracy i by zabrać się za poszukiwanie najemcy.

Wstawiam ogłoszenia na portale Internetowe. Wykorzystałem zdjęcia z ubiegłych lat i opis, który tylko przerobiłem dostosowując do bieżącego stanu. Mam już swoją ulubioną grupę portali. Znam ich skuteczność i wiem gdzie nie warto dawać ogłoszeń. Wybrałem:

  • otoDom.pl
  • olx.pl (dawniej tablica.pl)
  • oferty.net
  • gumtree.pl
  • trojmiasto.pl

Większość z nich to portale ogólnopolskie. Ostatni to typowo lokalny, trójmiejski portal. Z mojego doświadczenia wynika, że i tak na rynku lokalnym jest najskuteczniejszy, ma największą ilość ogłoszeń i największy zasięg. Muszę uwzględniać portale ogólnopolskie , bo część poszukujących nie mieszkało jeszcze w Trójmieście i go najzwyczajniej w świecie nie zna. W tym roku odpuściłem sobie gratka.pl. Pomimo, że portal ten jest chyba jednym z najstarszych i największych, wcześniejsze doświadczenia nie udowodniły, że sprawdza się to w Trójmieście. Może w innych częściach Polski jest jednak inaczej.

Do ogłoszeń wykupiłem wyróżnienia, by pokazywały się wyżej na listach ogłoszeń. Zawsze tak robię bo wiem, że to się po prostu opłaca. Więcej zainteresowanych dzwoni i pyta. Wydałem:

  • otoDom.pl – 35,37 zł
  • olx.pl – 17,99 zł
  • oferty.net – 28,00 zł

Jak widać, wydałem łącznie w ciągu kilku minut 81,36 zł. Na portalu trojmiasto.pl istnieje system przedpłat, na którym miałem nieco gotówki z poprzednich działań i to ją wykorzystałem do wyróżnienia. Na gumtree.pl dałem ogłoszenie darmowe. Nie lubię u nich płacić, bo nie wystawiają faktur. Na pozostałych portalach oczywiście zażądałem wystawienia faktur – wliczę je sobie w koszty i dzięki temu zapłacę mniejszy podatek.

Ogłoszenie z trojmiasto.pl podlinkowałem w lokalnych grupach na Facebook. W trójmieście działają dwie: Stancje Trójmiasto i 3pokoje. Pierwsza jest dużo prężniejsza – ponad 19 tys. członków. Druga znacznie mniejsza, ale szybko się rozwija.

Wysyłam też maila do pośredników, z którymi mam podpisane umowy o ponownej aktualizacji mojej oferty. Oczywiście dołączam aktualne zdjęcia i kilka słów uaktualnienia.

Dzięki temu od razu telefon zaczął dzwonić. Ludzie pytają, zagadują, dziękują albo umawiają się na oglądanie.

Poniedziałek, godzina 12:00

Przystępuję do odbioru mieszkania od Pani Ani. Spisujemy liczniki, rozglądam się po mieszkaniu. Zawsze gdy jadę odebrać mieszkanie mam małe obawy. Nie mam w zwyczaju nachodzić swoich najemców w czasie trwania umowy, chyba że sami tego sobie życzą albo jest to konieczne z uwagi na wymogi spółdzielni lub dostawców mediów. Nigdy nie wiem co zastanę na miejscu. Niestety Pani Ania nie była gotowa do przekazania mieszkania – zapomniała rozmrozić i umyć lodówkę. Generalnie było OK, ale stan lodówki był nie do przyjęcia. Przekładamy odbiór na 16:00.

W drodze do pracy zajeżdżam jeszcze do Jysk by kupić jakieś drobiazgi, które mają na pierwszy rzut oka uatrakcyjnić mieszkanie. Taki szybki i nisko kosztowy home staging. Wdaję 57,50 zł, oczywiście biorę fakturę.

Telefon co kilkanaście minut dzwoni.

Poniedziałek, godzina 16:00

Podpisanie protokołu odbioru mieszkania od Pani Ani. Czystość nie jest wzorowa ale nie jestem czepialski.

Po 16:00 mam umówionych trzech oglądających w krótkich odstępach czasu. Wszyscy sympatyczni, z każdym krótka rozmowa i próba oceny ich wiarygodności.

Poniedziałek, godzina 20:00

Wpadam do mieszkania ze znajomymi, którzy pomagają mi uporządkować je bardziej dokładnie. Przeglądamy wszystkie szafki, wyrzucamy znalezione śmieci. Przestawiamy też meble, tak by układ był nieco bardziej uniwersalny. Dodatkowe porządki z odkurzaczem i ścierką. Rozłożenie kupionych drobiazgów. Opróżnienie skrzynki pocztowej. Porządki w piwnicy.

Poniedziałek, godzina 21:30

W drodze do domu w samochodzie odbieram telefon od jednego z dzisiejszych oglądających. Studenci, którzy chcą wynająć w grupie. Zdecydowali się! Omawiamy szczegóły, ustalamy wpłatę kaucji i dalszą korespondencję mailową. Po dotarciu do domu przesyłam ustalone dane mailem.

Na drugi dzień pieniądze na kaucję miałem na swoim koncie. Ostatecznie umowę podpisałem w piątek bo chłopaki musieli dojechać ponownie z dość daleka.

Przemyślenia po tej akcji

We wtorek i w kolejnych dniach nadal umawiałem się na okazanie mieszkania. Dopóki nie mam podpisanej umowy to zawsze ciągle umawiam się na spotkania. Nie mam daleko, a dzięki temu poznaje aktualne potrzeby najemców i nastroje na rynku. Dwóch oglądających w środę też chciało podpisać umowę, ale już dałem w poniedziałek słowo.

Pośrednicy nieruchomości żyją niestety w innym świecie, jakby czas u nich płynął wolniej. W poniedziałek z samego rana dostali informację, że oferta jest ponownie aktualna. Część maili wróciła, bo polikwidowali skrzynki swoich zwolnionych pracowników, zamiast przekierować adresy na ogólną skrzynkę albo do innego pracownika. Pierwszy z nich zadzwonił dopiero we wtorek po południu, a  oferta już wtedy była nieaktualna. Zdarzył się też telefon od pośrednika dopiero w środę. Niektórzy wcale nie odnowili kontaktu. W sumie to jak do tej pory tylko raz udało mi się znaleźć najemcę dzięki pośrednikowi. Za to był to jeden z najlepszych – korzystna umowa aż na 3 lata. Wszystkich pozostałych najemców znalazłem sam.

Od nowych najemców udało mi się też wynegocjować o 100 zł większy czynsz niż brałem ostatnio. To wspaniała wiadomość w czasie gdy ponoć czynsze spadają. Na pewno miał na to wpływ okres, w którym oferta znalazła się na rynku. To już końcówka sezonu „studenckiego”.