Poseł Jacek Sasin pyta, ja odpowiadam

By | 18 października 2016

jacek-sasin

Wczo­raj Poseł Jacek Sasin odbył praw­dzi­wy rajd po roz­gło­śniach radio­wych i innych mediach. Przy każ­dej oka­zji zada­wał podob­ne pyta­nie. Posta­no­wi­łem udzie­lić na nie odpo­wie­dzi. Odpo­wie­dzi z moje­go punk­tu widze­nia.

…zasta­nów­my się, czy to nie jest spra­wie­dli­we, że ci, któ­rzy zara­bia­ją wię­cej, dzie­lą się w więk­szym pro­cen­cie z pań­stwem niż ci, któ­rzy zara­bia­ją mniej i któ­rym bra­ku­je rze­czy­wi­ście, żeby zaspo­ko­ić naj­waż­niej­sze potrze­by życio­we? Dzi­siaj jest odwrot­nie. Dzi­siaj, pro­szę sobie wyobra­zić, mamy w Pol­sce taki sys­tem podat­ko­wy, gdzie ci zara­bia­ją­cy naj­wię­cej pła­cą rela­tyw­nie mniej­sze podat­ki od tych, któ­rzy zara­bia­ją mniej, bo nie pła­cą cho­ciaż­by skła­dek na ZUS w momen­cie, kie­dy osią­gną dochód rocz­ny powy­żej 120 tysię­cy. Takie pato­lo­gie trze­ba wyeli­mi­no­wać.

Panie Pośle. Przede wszyst­kim nie uwa­żam, że sys­tem podat­ko­wy oraz zwią­za­ny z zabez­pie­cze­niem spo­łecz­nym i zdro­wot­nym jest pato­lo­gią. To zbyt dale­ko idą­ce sło­wa. Sys­tem zabez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go, przy­naj­mniej w teo­rii, opar­ty jest o umo­wę mię­dzy­po­ko­le­nio­wą. Ja pra­cu­jąc, łożę na ten sys­tem eme­ry­tal­ny, a dzię­ki moim wnu­kom będę otrzy­my­wał w przy­szło­ści eme­ry­tu­rę. Oczy­wi­ście ostat­nio to dzia­ła tyl­ko w teo­rii, bo w prak­ty­ce od lat pie­nią­dze wkła­da­ne do sys­te­mu nie wystar­cza­ją na pokry­cie bie­żą­cych wypłat.

Idąc dalej, uwa­żam, że nie jest spra­wie­dli­we okła­da­nie podat­kiem w znacz­nie więk­szym stop­niu tych, któ­rzy zara­bia­ją wię­cej dzię­ki swo­jej pra­co­wi­to­ści i zarad­no­ści. Takie oso­by wie­lo­krot­nie całe lata poświę­ca­ją na zdo­by­cie wykształ­ce­nia i doświad­cze­nia. Zwy­kle pra­cu­ją znacz­nie dłu­żej niż 8 godzin dzien­nie. Pra­cu­ją dla sie­bie i swo­ich dzie­ci. Każ­dy z nas ma iden­tycz­ny start w chwi­li uro­dze­nia. Nie­któ­rzy cięż­ko pra­cu­ją, a inni wolą mieć wię­cej cza­su wol­ne­go.

Zacznij­my od tego, że to na pań­stwie spo­czy­wa obo­wią­zek opie­ki socjal­nej. Poza tym chcia­łem przy­po­mnieć, że pobie­ra­nie podat­ków od docho­dów pozwa­la­ją­cych jedy­nie na zaspo­ko­je­nie naj­waż­niej­szych potrzeb życio­wych jest nie tyl­ko nie­etycz­ne, ale tak­że wprost sprzecz­ne z pra­wem. Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny już w ubie­głym roku takie sta­no­wi­sko potwier­dził. Kto zatem two­rzy pato­lo­gię?

Obec­nie od docho­dów z pra­cy i docho­dów pokrew­nych prze­kra­cza­ją­cych nie­co kwo­tę 120.000 zł brut­to rocz­nie, nie są pobie­ra­ne skład­ki ubez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go. Zosta­ło to wpro­wa­dzo­ne po to, by nie obcią­żać zanad­to sys­te­mu zbyt wyso­ki­mi wypła­ta­mi. W tej chwi­li postu­lu­je się, by to ogra­ni­cze­nie co naj­mniej prze­su­nąć znacz­nie dalej albo zli­kwi­do­wać cał­ko­wi­cie. To jeden z celów, oprócz uprosz­cze­nia sys­te­mu, pro­po­no­wa­ne­go jed­no­li­te­go podat­ku. Pyta­nie zasad­ni­cze brzmi, czy wraz z prze­su­nię­ciem gra­ni­cy zwol­nie­nia zosta­nie prze­su­nię­ta gór­na gra­ni­ca otrzy­my­wa­nych świad­czeń? Czy pod­upa­da­jąc na zdro­wiu, za kil­ka­na­ście lat będę mógł liczyć na zasi­łek cho­ro­bo­wy albo ren­tę odpo­wied­nią do moich poprzed­nich zarob­ków? Czy będę mógł liczyć na odpo­wied­nią eme­ry­tu­rę? Czy sys­tem zabez­pie­cze­nia spo­łecz­ne­go będzie w jaki­kol­wiek spo­sób powią­za­ny z pła­co­ną dani­ną? Wszak ZUS przy oka­zji ostat­nich kon­sul­ta­cji wska­zał na roz­wią­za­nie ogra­ni­cza­ją­ce się tyl­ko do mini­mal­nej eme­ry­tu­ry „oby­wa­tel­skiej”, uza­leż­nio­nej jedy­nie od osią­gnię­cia mini­mal­ne­go sta­żu pra­cy.

Nie ocze­ku­je odpo­wie­dzi na moje pyta­nia, bo w prak­ty­ce ją znam…