O co chodzi frankowcom?

By | 27 października 2014

franki szwajcarskie

Ile stra­ci­li fran­kow­cy bio­rąc kre­dyt we fran­ku? Jak bar­dzo opła­cał się kre­dyt w zło­tów­kach? O co wal­czą fran­kow­cy i czy mają szan­sę wygrać?

Opra­co­wu­jąc niniej­szy tekst, a w szcze­gól­no­ści doko­nu­jąc wyli­czeń i symu­la­cji musia­łem poczy­nić pew­ne uprosz­cze­nia. Nie mają one więk­sze­go wpły­wu na pre­zen­to­wa­ne wyni­ki. Szcze­gó­ło­we zało­że­nia dla symu­la­cji opi­sa­łem na koń­cu arty­ku­łu.

Kredyt udzielony w lipcu 2008

Na począ­tek sytu­acja przy­sło­wio­we­go Kowal­skie­go, któ­ry ma wyjąt­ko­we­go pecha i bie­rze kre­dyt w momen­cie, w któ­rym frank szwaj­car­ski osią­ga histo­rycz­ne mini­mum. On tego oczy­wi­ście nie wie. Wszy­scy dooko­ła wiesz­czą, że sko­ro spa­da to będzie spa­dać nadal. Pol­ska gospo­dar­ka prze­cież kwit­nie, goni­my Euro­pę i inne gospo­dar­ki świa­to­we. Mamy upal­ny lipiec 2008 roku. Za 2 mie­sią­ce upad­nie bank Leh­man Bro­thers. Dzień upad­ku tego gigan­ta przyj­mu­je się jako datę roz­po­czę­cia kry­zy­su. Nasz Kowal­ski potrze­bu­je kre­dy­tu w wyso­ko­ści 200.000 zł na sfi­nan­so­wa­nie zaku­pu wyma­rzo­ne­go miesz­ka­nia. Chciał­by ten kre­dyt spła­cić w cią­gu 30 lat pła­cąc sta­łą ratę kapi­ta­ło­wo-odset­ko­wą.

Zacznę od kil­ku danych ryn­ko­wych i wskaź­ni­ków z lip­ca 2008:

  • sto­pa 3 mie­sięcz­ne­go WIBO­Ru: 6,65%
  • sto­pa 3 mie­sięcz­ne­go LIBO­Ru dla CHF: 2,79%
  • śred­ni kurs fran­ka szwaj­car­skie­go: 1,9623
  • infla­cja: 4,2%

Nasz Kowal­ski uda­je się do ban­ku i ma do wybo­ru kre­dyt w zło­tych lub kre­dyt deno­mi­no­wa­ny kur­sem fran­ka szwaj­car­skie­go. Mar­ża dla kre­dy­tu zło­to­we­go wyno­si 1,20%, a dla fran­ka 1,40%. Z uwa­gi na róż­ni­ce w sto­pach odnie­sie­nia, war­tość pierw­szej raty kre­dy­tu mia­ła­by wyno­sić:

dla kre­dy­tu we fran­ku: 1.037,29 zł

dla kre­dy­tu w zło­tych: 1.446,67 zł

Róż­ni­ca jest zauwa­żal­na gołym okiem. W opar­ciu o te raty usta­la­na jest zdol­ność kre­dy­to­wa kre­dy­to­bior­cy.

Prze­śledź­my teraz kolej­ne 74 mie­sią­ce nasze­go Kowal­skie­go, aż do raty płat­nej we wrze­śniu 2014. Co by się wyda­rzy­ły gdy­by wybrał któ­ry­kol­wiek z warian­tów? To bar­dzo dłu­ga per­spek­ty­wa cza­so­wa. W tym okre­sie zda­rzy­ło się napraw­dę wie­le. Naj­wyż­szy mie­sięcz­ny uśred­nio­ny kurs fran­ka szwaj­car­skie­go został osią­gnię­ty w grud­niu 2011 roku i wyno­sił 3,6594. To wiel­ka prze­paść w sto­sun­ku do lip­ca 2008. Za to aktu­al­nie mamy naj­niż­sze histo­rycz­ne sto­py pro­cen­to­we. Na koniec wrze­śnia 2014 wskaź­ni­ki wyno­szą:

  • sto­pa 3 mie­sięcz­ne­go WIBO­Ru: 2,68%
  • sto­pa 3 mie­sięcz­ne­go LIBO­Ru dla CHF: 0,01%
  • śred­ni kurs fran­ka szwaj­car­skie­go: 3,4637
  • infla­cja: -0,3% (defla­cja)

Na począ­tek wykres wiel­ko­ści raty kapi­ta­ło­wo-odset­ko­wej. Rata we fran­ku prze­li­czo­na na zło­te.

Wysokość raty kredytu (kolor niebieski - kredyt w CHF, kolor czerwony - kredyt w PLN)

Wyso­kość raty kre­dy­tu (kolor nie­bie­ski — kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny — kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

Na wykre­sie widać, że kwo­ta pła­co­nej raty z per­spek­ty­wy tych 6 lat istot­nie się zmie­nia­ła (rata kre­dy­tu zło­to­we­go na czer­wo­no, rata kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go w kolo­rze nie­bie­skim). W poszcze­gól­nych okre­sach pła­co­na rata kre­dy­tu zło­tów­ko­we­go była więk­sza od fran­ko­we­go. Począw­szy od maja 2013 roku, po istot­nych cię­ciach stóp pro­cen­to­wych przez Radę Poli­ty­ki Pie­nięż­nej obser­wu­je­my bar­dzo dużą róż­ni­cę w wyso­ko­ści raty.

Zmia­na wiel­ko­ści raty wyni­ka z zarów­no ze zmia­ny w kur­sie fran­ka (wykres poni­żej), jak i z zmian ryn­ko­wych stóp pro­cen­to­wych (kolej­ny wykres). Dodam jesz­cze, że w paź­dzier­ni­ku 2014 sto­pa pro­cen­to­wa WIBOR3M oscy­lu­je w oko­li­cach 2% cze­go jesz­cze nie widać na wykre­sie.

Kurs franka szwajcarskiego - kliknij by powiększyć wykres

Kurs fran­ka szwaj­car­skie­go — klik­nij by powięk­szyć wykres

frankowscy-stopyprocentowe2008

Ryn­ko­we sto­py pro­cen­to­we (kolor nie­bie­ski — kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny — kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

No dobrze, ale ile nasz przy­kła­do­wy Kowal­ski rze­czy­wi­ście wydał na obsłu­gę swo­je­go zadłu­że­nia? Obra­zu­je to kolej­ny wykres.

Łączna wartość spłat (kolor niebieski - kredyt w CHF, kolor czerwony - kredyt w PLN) kliknij by powiększyć wykres

Łącz­na war­tość spłat (kolor nie­bie­ski — kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny — kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

Jak wyni­ka z wykre­su, aż do prze­ło­mu 2011 i 2012 roku na spła­tę rat kre­dy­tu we fran­ku trze­ba było wydać mniej. Dopie­ro w tym momen­cie sytu­acja się odwró­ci­ła i na dzień dzi­siej­szy suma nara­sta­ją­cych spłat kapi­ta­ło­wo-odset­ko­wo dla kre­dy­tu w zło­tów­kach wyno­si 84.354 zł, a na spła­tę rat kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go we fran­ku aż 90.789 zł. W sumie róż­ni­ca jest sto­sun­ko­wo nie­wiel­ka.

No dobrze, a ile w obu przy­pad­kach wyno­si zadłu­że­nie? Poka­zu­je to kolej­ny wykres.

Bieżąca wartość zadłużenia (kolor niebieski - kredyt w CHF, kolor czerwony - kredyt w PLN) kliknij by powiększyć wykres

Bie­żą­ca war­tość zadłu­że­nia (kolor nie­bie­ski — kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny — kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

Jak widać, kre­dyt zło­tów­ko­wy powo­li, acz­kol­wiek bar­dzo sys­te­ma­tycz­nie jest spła­ca­ny. Z każ­dym mie­sią­cem zadłu­że­nie musi spa­dać bo nie mamy do czy­nie­nia z jakim­kol­wiek ryzy­kiem kur­so­wym. Za to zadłu­że­nie prze­li­czo­ne z fran­ka szwaj­car­skie­go zacho­wu­je się bar­dzo róż­nie. Gdy­by nasz Kowal­ski chciał spła­cić oba kre­dy­ty jed­no­ra­zo­wo, to z koń­cem wrze­śnia 2014 musiał by wydać: dla kre­dy­tu w zło­tych 180.687 zł, a dla kre­dy­tu we fran­ku aż 313.535 zł. Znacz­nie wię­cej niż fak­tycz­nie poży­czył! No ale jak przy­ję­li­śmy na począt­ku, nasz Kowal­ski ma wyjąt­ko­we­go pecha, albo jest wyjąt­ko­wym hazar­dzi­stą.

Kredyt udzielony w lipcu 2007

Zrób­my teraz dru­gą symu­la­cję. Cof­nij­my się z wzię­ciem kre­dy­tu jesz­cze rok wcze­śniej do lip­ca 2007 roku. Mamy upal­ne lato 2007 roku. Sytu­acja na ryn­ku jest wspa­nia­ła, ceny nie­ru­cho­mo­ści gwał­tow­nie rosną. Miesz­ka­nie kupio­ne mie­siąc temu jest aktu­al­nie wię­cej war­te. Panu­je rynek sprze­da­ją­cych — kupu­ją­cy licy­tu­ją ceny sprze­da­ży. Ludzie han­dlu­ją miesz­ka­nia­mi jak jabł­ka­mi na tar­gu. Na ryn­ku obo­wią­zu­ją wskaź­ni­ki:

  • sto­pa 3 mie­sięcz­ne­go WIBO­Ru: 4,71%
  • sto­pa 3 mie­sięcz­ne­go LIBO­Ru dla CHF: 2,70%
  • śred­ni kurs fran­ka szwaj­car­skie­go: 2,3034
  • infla­cja: 2,2%

Nasz Kowal­ski uda­je się do ban­ku i ma do wybo­ru kre­dyt w zło­tych lub kre­dyt deno­mi­no­wa­ny kur­sem fran­ka szwaj­car­skie­go. Mar­ża dla kre­dy­tu zło­to­we­go wyno­si 1,20%, a dla fran­ka też 1,20%. Z uwa­gi na róż­ni­ce w sto­pach odnie­sie­nia war­tość pierw­szej raty kre­dy­tu mia­ła­by wyno­sić:

dla kre­dy­tu we fran­ku: 1.001,69 zł

dla kre­dy­tu w zło­tych: 1.187,55 zł

Róż­ni­ca wyno­si ponad 18% i bar­dzo ją widać.

Co się wyda­rzy­ło w kolej­nych 86 mie­sią­cach aż do wrze­śnia 2014. Ano bar­dzo wie­le. Jak już pisa­łem, naj­niż­szy kurs fran­ka był rok póź­niej w lip­cu 2008. Zmie­nia­ły się kur­sy walut i zmie­nia­ły się sto­py pro­cen­to­we. Prze­śledź­my kolej­ne wykre­sy.

Na począ­tek wykres wiel­ko­ści raty kapi­ta­ło­wo-odset­ko­wej. Rata we fran­ku prze­li­czo­na na zło­te.

Wysokość raty kredytu (kolor niebieski – kredyt w CHF, kolor czerwony – kredyt w PLN) kliknij by powiększyć wykres

Wyso­kość raty kre­dy­tu (kolor nie­bie­ski – kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny – kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

Na wykre­sie widać, że kwo­ta pła­co­nej raty z per­spek­ty­wy tych 7 lat istot­nie się zmie­nia­ła (rata kre­dy­tu zło­to­we­go na czer­wo­no, rata kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go w kolo­rze nie­bie­skim). Jed­nak cały czas aż do maja 2013 kwo­ta raty we fran­ku była mniej­sza! Od tego momen­tu mamy stu­kil­ku­dzie­się­cio zło­to­wą róż­ni­cę na korzyść zło­tów­ki.

Zmia­na wiel­ko­ści raty wyni­ka z zarów­no ze zmia­ny w kur­sie fran­ka (wykres poni­żej), jak i z zmian ryn­ko­wych stóp pro­cen­to­wych (kolej­ny wykres).

Kurs franka szwajcarskiego – kliknij by powiększyć wykres

Kurs fran­ka szwaj­car­skie­go – klik­nij by powięk­szyć wykres

Rynkowe stopy procentowe (kolor niebieski – kredyt w CHF, kolor czerwony – kredyt w PLN) kliknij by powiększyć wykres

Ryn­ko­we sto­py pro­cen­to­we (kolor nie­bie­ski – kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny – kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

No dobrze, ale ile nasz przy­kła­do­wy Kowal­ski rze­czy­wi­ście wydał na obsłu­gę swo­je­go zadłu­że­nia? Obra­zu­je to kolej­ny wykres.

Łączna wartość spłat (kolor niebieski – kredyt w CHF, kolor czerwony – kredyt w PLN) kliknij by powiększyć wykres

Łącz­na war­tość spłat (kolor nie­bie­ski – kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny – kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

Przez cały okres obsłu­gi kre­dy­tu, aż do dzi­siaj, obsłu­ga kre­dy­tu w zło­tych kosz­tu­je wię­cej niż kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go. Na koniec wrze­śnia 2014 wydat­ki wyno­si­ły: dla kre­dy­tu w zło­tych: 100.213 zł, a dla kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go tyl­ko 87.377 zł. Aż 13 tyś zło­tych mniej!

Nie­ste­ty i w tym przy­pad­ku nasz Kowal­ski w wypad­ku kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go we fran­ku zno­wu jest winien ban­ko­wi wię­cej niż poży­czył. Spójrz­my na wykres.

Bieżąca wartość zadłużenia (kolor niebieski – kredyt w CHF, kolor czerwony – kredyt w PLN) kliknij by powiększyć wykres

Bie­żą­ca war­tość zadłu­że­nia (kolor nie­bie­ski – kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny – kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

Jak widać, kre­dyt zło­tów­ko­wy powo­li ale bar­dzo sys­te­ma­tycz­nie jest spła­ca­ny. Z każ­dym mie­sią­cem zadłu­że­nie musi spa­dać bo nie mamy do czy­nie­nia z jakim­kol­wiek ryzy­kiem kur­so­wym. Zadłu­że­nie kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go naj­pierw rosło, a póź­niej już zaczę­ło spa­dać. Gdy­by nasz Kowal­ski chciał spła­cić oba kre­dy­ty jed­no­ra­zo­wo, to z koń­cem wrze­śnia 2014 musiał­by wydać: dla kre­dy­tu w zło­tych 177.439 zł, a dla kre­dy­tu we fran­ku 258.787 zł. Nie­ste­ty cią­gle wię­cej niż poży­czył, ale „oszczęd­ność” na spła­cie znacz­nie niż­szych rat jed­nak nie­co zmniej­sza tę róż­ni­cę.

Co z tego wynika?

Zmia­ny gospo­dar­cze jakie nastę­pu­ją na ryn­ku w okre­sie kil­ku­dzie­się­ciu lat mogą być zna­czą­ce. Nawet przed­sta­wio­na 7 let­nia per­spek­ty­wa już to obra­zu­je na tyle, że nie może­my jed­no­znacz­nie stwier­dzić jak będzie ona wyglą­dać za kolej­ne 7 lat. Może się oka­zać, że kre­dyt deno­mi­no­wa­ny jed­nak był lep­szy, a może się oka­zać że jed­nak nie.

Zalety kredytu denominowanego kursem franka szwajcarskiego

Na prze­kór wszyst­kim jed­nak spró­bu­je wska­zać zale­ty kre­dy­tu we fran­ku. Opi­nia obiek­tyw­na musi wska­zy­wać obie stro­ny meda­lu.

Naj­waż­niej­szą zale­tą jest, a wła­ści­wie była, mniej­sza kwo­ta raty kapi­ta­ło­wo-odset­ko­wej. Trze­ba pod­kre­ślić, że te 200 zł róż­ni­cy w 2007 roku i 400 zł róż­ni­cy w 2008 spra­wi­ły, że kre­dyt dosta­ły oso­by, któ­re kre­dy­tu w zło­tych naj­zwy­czaj­niej w świe­cie by nie dosta­ły! Ludzie ci miesz­ka­ją w swo­ich wła­snych miesz­ka­niach i jakoś radzą sobie z obsłu­gą zadłu­że­nia.  Ban­ki są pil­no­wa­ne przez nad­zór ban­ko­wy, któ­ry przede wszyst­kim czu­wa nad bez­pie­czeń­stwem zgro­ma­dzo­nych lokat. Wymo­gi nad­zo­ru, czy to zacho­waw­cze czy też luzu­ją­ce poli­ty­kę, wyma­ga­ją, by wiel­kość pła­co­nej przez poten­cjo­nal­ne­go kre­dy­to­bior­cę raty nie była więk­sza niż okre­ślo­ny udział w jego przy­cho­dach. Aktu­al­nie raty spłat kre­dy­tów nie mogą prze­kra­czać 50% docho­dów, a dla osób bar­dzo dobrze zara­bia­ją­cych 65%. Rata kre­dy­tu w zło­tych w tam­tym okre­sie była istot­nie więk­sza niż kre­dy­tu deno­mi­no­wa­ne­go. Duża część kre­dy­to­bior­ców nie mia­ła szans na wzię­cie kre­dy­tu zło­tów­ko­we­go. Trze­ba też pamię­tać, że rata cią­gle jest mniej­sza od kosz­tu wyna­ję­cia takie­go same­go miesz­ka­nia na ryn­ku, a z bie­giem lat docho­dy tych osób na pew­no wzro­sły na sku­tek zdo­by­wa­nia doświad­czeń i zmia­ny miejsc pra­cy.

I to chy­ba tyle zalet…

Wady kredytu denominowanego

Na pew­no trze­ba wska­zać na ryzy­ko kur­so­we. Z per­spek­ty­wy cza­su widzi­my, że nie­mal dwu­krot­ny wzrost kur­su jest moż­li­wy i potra­fi bar­dzo istot­nie wywró­cić kwo­tę zadłu­że­nia. Przy tym ryzy­ku naj­istot­niej­szy jest moment w któ­rym się to sta­nie. Gdy dzie­je się to na począt­ku spłat, to efek­ty są takie jak widać. Gdy­by wyda­rzy­ło się to jed­nak po 15 lub wię­cej latach to efek­ty nie były­by takie dra­stycz­ne.

Ryzy­ko zmia­ny stóp pro­cen­to­wych wystę­pu­je i przy fran­ku i przy zło­tych. Zwróć­cie uwa­gę na wiel­kość pła­co­nej raty. W obu przy­pad­kach może ona nas zasko­czyć zarów­no pozy­tyw­nie jak i nega­tyw­nie.

O co właściwie chodzi frankowcom?

Przy­szedł czas na wyja­śnie­nie tytu­ło­we­go zagad­nie­nia. Ich naj­więk­szym pro­ble­mem jest fakt, że wie­lu z nich bra­ło kre­dyt na 100% war­to­ści nie­ru­cho­mo­ści i final­nie są zadłu­że­ni w więk­szym stop­niu niż war­tość ich miesz­kań. Cały czas jed­nak w nich miesz­ka­ją. Duży pro­blem mają jed­nak Ci, któ­rzy wyko­rzy­stu­jąc zdol­ność kre­dy­to­wą kupi­li nawet kil­ka miesz­kań „na wyna­jem”. Zakła­da­li oni, że z przy­cho­dów będą mogli sobie kre­dyt spła­cać i przy oka­zji coś im z tego zosta­nie. Nie­ste­ty ska­la zmian bar­dzo ich zasko­czy­ła i w każ­dym mie­sią­cu po pro­stu przy­cho­dy nie pokry­wa­ją tych rat.

Zmia­na kur­su fran­ka spo­wo­do­wa­ła, że kre­dy­to­bior­cy zosta­li „uwię­zie­ni” w swo­ich miesz­ka­niach. Nie mogą ich sprze­dać za kwo­tę umoż­li­wia­ją­cą spła­tę kre­dy­tu i w związ­ku z tym teo­re­tycz­nie nie mogą zmie­nić lokum na więk­sze. Czy jest to na pew­no praw­da i czy na pew­no jest to wina ban­ku? Otóż gdy­by fran­kow­cy wzię­li kre­dyt we fran­ku ale pła­ci­li ratę taką jak ci co wzię­li kre­dyt w zło­tych to byli by w znacz­nie lep­szej sytu­acji. Dla kre­dy­tu wzię­te­go w lip­cu 2007 na 200.000 zł, po spła­cie 100.213 zł pozo­sta­ło by do spła­ty 239.545 zł co sta­no­wi istot­ną róż­ni­cę w sto­sun­ku do wcze­śniej wska­zy­wa­nej kwo­ty 258.787 zł. Taka jest fak­tycz­na war­tość zaak­cep­to­wa­ne­go ryzy­ka.

Bieżąca wartość zadłużenia gdyby kredyt w CHF był spłacany takimi samymi ratami jak kredyt w PLN (kolor niebieski – kredyt w CHF, kolor czerwony – kredyt w PLN) kliknij by powiększyć wykres

Bie­żą­ca war­tość zadłu­że­nia gdy­by kre­dyt w CHF był spła­ca­ny taki­mi samy­mi rata­mi jak kre­dyt w PLN (kolor nie­bie­ski – kre­dyt w CHF, kolor czer­wo­ny – kre­dyt w PLN) klik­nij by powięk­szyć wykres

 

Fran­kow­cy, któ­rzy w spo­rze zbio­ro­wym z mBan­kiem wygra­li spra­wę, mie­li pro­blem z tym, że w ich przy­pad­ku bank mógł jed­no­stron­nie usta­lać sto­py opro­cen­to­wa­nia po któ­rych roz­li­czał raty kre­dy­tów. Doty­czy to bar­dzo sta­rych umów, gdy powszech­nie nie sto­so­wa­ło się ryn­ko­wych stóp LIBOR i WIBOR. Ewi­dent­nie bank w ich przy­pad­ku dzia­łał na szko­dę klien­tów.

Podob­ne wyni­ki otrzy­ma­li by fran­kow­cy gdy­by spła­ca­li ratę zawsze w sta­łej wyso­ko­ści, tej któ­rą w pierw­szym mie­sią­cu pła­cił­by bio­rą­cy kre­dyt w zło­tych. Niby dla­cze­go mie­li by zakła­dać spa­dek stóp pro­cen­to­wych w poło­wie 2013 roku i spa­dek zwią­za­nych z tym rat.

Obec­nie roz­ma­ite kan­ce­la­rie praw­ne nama­wia­ją na wyto­cze­nie pozwów zbio­ro­wych prze­ciw­ko ban­kom. Twier­dzą oni, że kre­dy­ty deno­mi­no­wa­ne są sprzecz­ne z dobry­mi oby­cza­ja­mi i że ban­ki świa­do­mie „wpu­ści­ły” kre­dy­to­bior­ców w takie kre­dy­ty. Czy z per­spek­ty­wy tych 7 poprzed­nich lat i kolej­nych kil­ku­dzie­się­ciu jest to dobry argu­ment? W mojej oce­nie nie.

Na domiar złe­go kan­ce­la­rie te suge­ru­ją, że nale­ży dopro­wa­dzić do tego, by sąd uznał klau­zu­le indek­su­ją­ce za nie­zgod­ne z pra­wem. W kon­se­kwen­cji ma spo­wo­do­wać to taką sytu­ację, że zapi­sy te „wyla­tu­ją” z umo­wy i inter­pre­tu­je się  umo­wę tak jak­by ich tam od same­go począt­ku nie było. Kre­dy­to­bior­ca poży­cza więc kwo­tę w zło­tych, odda­je w zło­tych, a na doda­tek pła­ci odset­ki wg. sto­py pro­cen­to­wej usta­lo­nej w opar­ciu o LIBOR fran­ka szwaj­car­skie­go. Czy­li wie­lo­krot­nie mniej niż kre­dyt zło­tów­ko­wy. Po pro­stu mniej niż infla­cja w poprzed­nich okre­sach.

Więk­szość fran­kow­ców w to uwie­rzy­ła. Tu jed­nak muszę zwró­cić uwa­gę, że kan­ce­la­rie te nie mówią swo­im klien­tom wszyst­kie­go! Nawet jeże­li sąd uzna, że przed­mio­to­we zapi­sy są nie­zgod­ne z pra­wem, a kon­kret­nie powo­du­ją nad­uży­cie domi­nu­ją­cej pozy­cji ban­ku nad kon­su­men­tem, to każ­dy bank ma jed­nak narzę­dzia do obro­ny. Może to uczy­nić na pod­sta­wie zawar­tej w art. 357(1) kodek­su cywil­ne­go klau­zu­li walo­ry­zu­ją­cej. Klau­zu­la ta, z łaci­ny zwa­na rebus sic stan­ti­bus (tłum.: ponie­waż spra­wy przy­bra­ły taki obrót), pozwa­la na wystą­pie­nie każ­dej stro­ny umo­wy do sądu z żąda­niem usta­le­nia nowe­go spo­so­bu wyko­ny­wa­nia umo­wy w wypad­ku wystą­pie­nia nie­prze­wi­dzia­nych oko­licz­no­ści. W wypad­ku prze­gra­nej, ban­ki z takiej moż­li­wo­ści na pew­no sko­rzy­sta­ją i nie dopusz­czą by kre­dyt był opro­cen­to­wa­ny według śmiesz­nej sto­py pro­cen­to­wej.

Efekt ewen­tu­al­nych wygra­nych pro­ce­sów dla fran­kow­ców na pew­no był­by korzyst­ny. Nie mogą oni jed­nak śle­po wie­rzyć w zapew­nie­nia kan­ce­la­rii praw­nych. Praw­ni­cy na pew­no na tym zaro­bią, bo wyna­gro­dze­nie bio­rą i przy wygra­nych spra­wach i w wypad­ku prze­gra­nej.

 

Prze­czy­taj też: Czy ujem­ne opro­cen­to­wa­nie kre­dy­tów jest moż­li­we? 

Założenia poczynione w artykule

Opra­co­wu­jąc niniej­szy tekst musia­łem doko­nać pew­nych uprosz­czeń, któ­re jed­nak nie mają więk­sze­go wpły­wu na uzy­ska­ne wyni­ki. Dzia­ła tu czy­sta sta­ty­sty­ka.

Przy opra­co­wa­niu bazo­wa­łem na dostęp­nych powszech­nie danych o sto­pach pro­cen­to­wych, kur­sach walut i innych wskaź­ni­kach. Mar­że kre­dy­tu sto­so­wa­ne przez ban­ki w przed­sta­wio­nych okre­sach wzią­łem z rapor­tów doty­czą­cych prze­cięt­nych ofert w pre­zen­to­wa­nych okre­sach.

Zało­żo­ne warun­ki kre­dy­tu nie odbie­ga­ją od zwy­kle przy­ję­tych na ryn­ku. Wszyst­kie wyli­cze­nia poczy­ni­łem zakła­da­jąc, że:

  • bank zmie­nia opro­cen­to­wa­nie co kwar­tał w opar­ciu o ryn­ko­wą sto­pę pro­cen­to­wą;
  • przy wyli­cze­niu kwo­ty raty, kurs fran­ka szwaj­car­skie­go zmie­nia się przy każ­dej racie (kurs bie­żą­cy);
  • bank sto­su­je spre­ad w wyso­ko­ści 6%, czy­li przy udzie­le­niu kre­dy­tu odli­cza­ne jest 3% od kur­su śred­nie­go, a przy spła­cie raty doli­cza­ne jest 3% do kur­su śred­nie­go;
  • okres kre­dy­to­wa­nia 30 lat;
  • raty sta­łe, pła­co­ne jedy­nie w wyso­ko­ści wyma­ga­nej w umo­wie (brak nad­płat);
  • wyli­cze­nia nie obej­mu­ją ewen­tu­al­nych wyma­ga­nych przez bank ubez­pie­czeń i opła­ty za udzie­le­nie kre­dy­tu.

 

Arkusze do wyliczeń

Gdy­byś chciał sobie prze­ana­li­zo­wać swój przy­pa­dek lub chcesz poba­wić się w inny spo­sób to udo­stęp­niam arku­sze Excel z mecha­ni­zmem do wyli­czeń.

Tutaj znaj­dziesz arkusz dla kre­dy­tu udzie­lo­ne­go w lip­cu 2007.

Tutaj znaj­dziesz arkusz dla kre­dy­tu udzie­lo­ne­go w lip­cu 2008.

 

Jak liczyć stałą ratę kapitałowo-odsetkową w Excelu?

Przy oka­zji tego arty­ku­łu poka­żę Ci jak poli­czyć war­tość sta­łej raty kapi­ta­ło­wo-odset­ko­wej w Exce­lu. Słu­ży do tego funk­cja PMT.

Skład­nia

PMT(stopa;liczba_rat;kredyt) 

  • sto­pa to sto­pa pro­cen­to­wa pożycz­ki dla jed­ne­go okre­su raty.
  • liczba_rat to cał­ko­wi­ta licz­ba płat­no­ści w cza­sie pożycz­ki.
  • kre­dyt to wiel­kość kre­dy­tu

Rata zwra­ca­na jest w war­to­ści ujem­nej.

Zwróć uwa­gę, że sto­pa pro­cen­to­wa poda­na jest dla jed­ne­go okre­su raty. Jeże­li pła­ci­my raty mie­sięcz­ne to sto­pę opro­cen­to­wa­nia nale­ży podzie­lić przez 12.

Przy­kła­do­wo w celu poli­cze­nia raty kapi­ta­ło­wo-odset­ko­wej dla pożycz­ki na 10.000 zł, opro­cen­to­wa­nej na 8% i płat­nej w 36 mie­sięcz­nych ratach wpi­su­je­my for­mu­łę:

=PMT(8%/12;36;10000)