Miliony Polaków myśli o przyszłości

By | 8 sierpnia 2014

ZUS podał, że do OFE posta­no­wi­ło przejść ponad 2 milio­ny Pola­ków. Tyle bowiem do dziś spły­nę­ło do zakła­du oświad­czeń o prze­ka­zy­wa­niu czę­ści skład­ki eme­ry­tal­nej do OFE. Nie ozna­cza to, że te oso­by posta­no­wi­ły coś zmie­nić. Wręcz prze­ciw­nie, wybra­li oni brak zmian, choć wyma­ga­ło to od nich odro­bi­ny wysił­ku.

Dużo to czy mało to moż­na się spie­rać. Istot­ne jest jed­nak to, że te milio­ny osób pomy­śla­ło o swo­jej przy­szło­ści. Przyj­mu­jąc, że dru­gie tyle świa­do­mie nie zło­ży­ła oświad­cze­nia chcąc pozo­stać tyl­ko w ZUS, mamy już 4 milio­ny świa­do­mych swo­jej przy­szło­ści oby­wa­te­li. Wybór pomię­dzy OFE i ZUS nie jest zapew­ne tak istot­ny co sam fakt tego, że oby­wa­te­le doko­na­li świa­do­me­go i prze­my­śla­ne­go wybo­ru. Nie­któ­rzy pozo­sta­li w OFE z prze­ko­ry. Część by ura­to­wać cho­ciaż­by część swo­ich pie­nię­dzy od czar­nej dziu­ry. Jak poka­zał już wcze­śniej par­la­ment, co ma tra­fić do czar­nej dziu­ry i tak do niej tra­fi gdy będzie potrzeb­ne. Tyle tyl­ko, że zagar­nię­cie środ­ków zain­we­sto­wa­nych w gieł­dę nie będzie już tech­nicz­nie takie pro­ste.

Wszyst­ko to dzia­ło się przy obo­wią­zu­ją­cym zaka­zie rekla­my OFE. Bra­ko­wa­ło powszech­nych i bez­po­śred­nich nawo­ły­wań do zło­że­nia oświad­cze­nia. Tyl­ko oso­by inte­re­su­ją­ce się ota­cza­ją­cym ich świa­tem mia­ło dostęp do pra­sy, finan­so­wych por­ta­li inter­ne­to­wych przed­sta­wia­ją­cych rze­tel­ne argu­men­ty za i prze­ciw. Część spo­łe­czeń­stwa nie zain­te­re­so­wa­na pogłę­bia­niem swo­jej wie­dzy o finan­sach nawet nie wie­dzia­ła, że wypeł­nie­nie oświad­cze­nia było tak banal­nie pro­ste. Będą mie­li ponow­ną szan­se za dwa lata.

Te dwa milio­ny to i tak dużo mniej niż zakła­dał rząd. W rzą­do­wych zało­że­niach w OFE mia­ło pozo­stać oko­ło 7 milio­nów uczest­ni­ków. Mam jed­nak nadzie­ję, że w OFE pozo­sta­li Ci któ­rych skład­ki są nie­co więk­sze od prze­cięt­nych. W tej spo­sób dopływ gotów­ki do inwe­sty­cji na ryn­ku finan­so­wym nie spad­nie aż tak dra­stycz­nie. Mogło by to się odbić dość zna­czą­co na wyce­nie naszej gieł­dy i per­spek­ty­wach gospo­dar­czych na naj­bliż­sze lata.