Jak nie pisać do najemców

By | 1 maja 2017

Cza­sa­mi zda­rza się, że stro­ny umo­wy naj­mu pozo­sta­ją w lek­kim kon­flik­cie. Jed­na ze stron cze­goś ocze­ku­je, a dru­ga nie za bar­dzo ma ocho­tę spro­stać żąda­niu. Czę­sto w takim wypad­ku stro­ny zaczy­na­ją do sie­bie pisać. Jest to wła­ści­wy kie­ru­nek, bowiem w ten spo­sób wyra­ża­my swo­je sta­no­wi­sko w spo­sób pozwa­la­ją­cy na zacho­wa­nie go do celów dowo­do­wych. Nie­ste­ty zda­rza się, że stro­ny nie­zbyt for­tun­nie for­mu­łu­ją swój prze­kaz.

Dziś przy­to­czę praw­dzi­wy kazus, jaki zna­la­złem w sie­ci. Spra­wa wyglą­da­ła w ten spo­sób, że najem­ca chciał się wypro­wa­dzić z wynaj­mo­wa­ne­go miesz­ka­nia, a ponie­waż miał umo­wę zawar­tą na czas ozna­czo­ny, musiał zna­leźć powód do wcze­śniej­sze­go wypo­wie­dze­nia umo­wy. Sko­rzy­stał z prze­pi­su art. 682 k.c., któ­ry sta­no­wi iż jeże­li wady naję­te­go loka­lu są tego rodza­ju, że zagra­ża­ją zdro­wiu najem­cy lub jego domow­ni­ków albo osób u nie­go zatrud­nio­nych, najem­ca może wypo­wie­dzieć najem bez zacho­wa­nia ter­mi­nów wypo­wie­dze­nia, cho­ciaż­by w chwi­li zawar­cia umo­wy wie­dział o wadach. Najem­czy­ni wska­za­ła w wypo­wie­dze­niu fakt, że na ścia­nach w zaj­mo­wa­nym miesz­ka­niu poja­wia­ją się ogni­ska grzy­bów, co wpły­wa nie­ko­rzyst­nie na zdro­wie jej dziec­ka. W tym samym piśmie zażą­da­ła zwro­tu wpła­co­nej kau­cji w dniu zwro­tu loka­li. Po kil­ku dniach od dorę­cze­nia oświad­cze­nia o wypo­wie­dze­niu umo­wy naj­mu bez zacho­wa­nia okre­su wypo­wie­dze­nia otrzy­ma­ła od wynaj­mu­ją­ce­go poniż­sze pismo.

Prze­pra­szam za niską jakość, ale mam nadzie­ję, że uda Ci się zapo­znać z jego tre­ścią (autor nie jest mi zna­ny, publi­ka­cja powie­la­ją­ca mate­riał opu­bli­ko­wa­ny uprzed­nio w Inter­ne­cie).

Zwróć uwa­gę, że w począt­ko­wej tre­ści pisma autor słusz­nie pod­no­si brak upraw­nień najem­cy do wypo­wie­dze­nia umo­wy naj­mu na pod­sta­wie przy­wo­ły­wa­ne­go prze­pi­su. Przed­sta­wia swo­je sta­no­wi­sko i sta­ra się obiek­tyw­nie przed­sta­wiać fak­ty. Pro­wa­dzi swój wywód w taki spo­sób by wyka­zać bez­sku­tecz­ność zło­żo­ne­go wypo­wie­dze­nia. Nie­zro­zu­mia­łe jest jed­nak samo zakoń­cze­nie pisma. W ostat­nim aka­pi­cie autor odno­si się do zwro­tu kau­cji w taki spo­sób, jak­by wcze­śniej­sze aka­pi­ty nie mia­ły żad­ne­go zna­cze­nia. De fac­to godzi się na przy­ję­cie loka­lu od najem­cy i pośred­nio zga­dza się na roz­wią­za­nie umo­wy naj­mu.

Z nagłów­ka pisma wyni­ka, że wynaj­mu­ją­cym jest przed­się­bior­ca co dodat­ko­wo obli­gu­je go do sta­ran­ne­go dzia­ła­nia wyni­ka­ją­ce­go z zawo­do­we­go cha­rak­te­ru jego dzia­łal­no­ści.

Gdy­by pismo zosta­ło dorę­czo­ne najem­cy bez ostat­nie­go aka­pi­tu, to najem­ca miał­by nie lada pro­blem. To po jego stro­nie pozo­sta­wa­ło­by wyka­za­nie na wypa­dek spo­ru sądo­we­go, że wypo­wie­dze­nie było zasad­ne, a w kon­se­kwen­cji sku­tecz­ne. Gdy­by tego nie wyka­zał, to wynaj­mu­ją­cy mógł­by żądać zapła­ty czyn­szu aż do wyga­śnię­cia umo­wy.

For­mu­łu­jąc jakie­kol­wiek pisma do dru­giej stro­ny umo­wy naj­mu sta­raj się trzy­mać jed­nej tezy przed­sta­wio­nej na samym począt­ku. Wszel­kie odbie­ga­nie od niej może skoń­czyć się tak jak na przed­sta­wio­nym przy­kła­dzie. Ner­wy nale­ży trzy­mać na wodzy i sta­rać się nie sto­so­wać jakich­kol­wiek przy­ty­ków oso­bi­stych.